Typowy obrazek z robotem przemysłowym: brudno, gorąco i lecą iskry. Od takich miejsc rozpoczęła się historia robotyki. Dzisiaj manipulatory coraz częściej są widoczne na tle sterylnych linii, coraz sprytniej radząc sobie w branży spożywczej. I okazuje się że to robot jest potencjalnie najbardziej brudnym ogniwem procesu produkcyjnego.

poultry-deboning_industrial_robot

Roboty potrafią pracować w rzeźniach, zbierać truskawki i przekładać ciasteczka.
W przypadku awarii, gdy układ smarowania jednostki mechanicznej traci szczelność zaczynają się problemy. Do standardowej formułki: „Produkt może zawierać śladowe ilości orzechów” wypadałoby dopisać „oraz trochę smaru z robota”.

Takie sytuacje się zdarzają, wiec żeby nie niszczyć całej partii skażonych produktów wymyślono smary i oleje które można zjeść bez szkody dla zdrowia.

Smacznego!

Europejskie ustawodawstwo jest nieco kulawe jeżeli chodzi o regulacje dla środków smarnych do incydentalnego kontaktu z żywnością, dlatego światowym standardem są wytyczne z USA. NSF (National Sanitation Foundation) przeprowadza badania i wydaje stosowne certyfikaty dla środków smarnych. Jeżeli bazują na naturalnych składnikach, nie zawierają one metali ciężkich, substancji rakotwórczych i generalnie nie są szkodliwe dla zdrowia otrzymują certyfikat NSF H1.

Roboty do pracy w przemyśle spożywczym od „zwykłych” modeli różnią się zwykle trzema rzeczami – dodatkowymi uszczelnieniami, możliwością czyszczenia z wykorzystaniem przemysłowych środków do dezynfekcji oraz stosowaniem środków smarnych klasyfikowanych jako NSF H1.

Ważne: oznaczenie NSF H1 nie oznacza że można wylizać całe opakowanie smaru beż żadnych konsekwencji (poza finansowymi, jak nas nakryje kierownik :-). Maksymalne stężenie takiego środka smarnego wynosi 10 mg na kilogram żywności. Jeżeli w wyniku awarii robota zdołamy utrzymać się poniżej tej granicy, jedzenie może opuścić fabrykę i trafić do sprzedaży. W przypadku większych wycieków żywność musi być zutylizowana.

articulated-robots-6-axis-material-pick-and-place-the-food-industry-food grease lubricants

Co ciekawe smary spożywcze maja certyfikaty potwierdzające ich koszerność i zgodność z wytycznymi islamu (halal). Według wikipedii ubój halal wygląda następująco:

  • zwierzę powinno być zwrócone w kierunku modlitwy muzułmańskiej (al-kibla), czyli miasta Mekka,
  • podczas uboju należy wypowiedzieć formułę „bismillah”,
  • uboju musi dokonywać muzułmanin,
  • w czasie uboju należy zadać cios w tętnicę szyjną zwierzęcia, aby jak najszybciej doprowadzić do wykrwawienia zwierzęcia (bo krew uchodzi za nieczystą). Czas pomiędzy przecięciem głównych naczyń krwionośnych a utratą przytomności, jak wynika z reakcji behawioralnych i centralnego układu nerwowego, wynosi 20 sekund u owiec, do 2 minut u bydła, do 2,5 lub więcej minut u drobiu, a czasami ponad 15 minut lub więcej u ryb.
  • Nie wiem jakie są zalecenia islamu przy produkcji smarów dla branży spożywcze, ale pewnie nie aż tak drakońskie żeby nie dało się ich spełnić przy produkcji przemysłowej środków smarnych.

    Zdjęcie: Georgia Tech