Automatyzacja w branży spożywczej to nic nowego. Trafiłem na wideo które można by określić jako „robot wykorzystywany w przetwórstwie żywności”. I zacząłem się zastanawiać czy są aplikacje których programowania bym odmówił.


Klauzula sumienia?

Pod hasłem „przetwórstwo żywności” kryje się rozkrawania skorupiaków. Dla robota zadanie jak każde inne, ale jak sobie pomyślę jak mogły by wyglądać pierwsze próby i testy zanim całość będzie pracowała automatycznie, to mam mocny opór przed zbliżaniem się do kontrolera.

Nie jestem wegetarianinem, ale na programowanie robota do rozcinania półtusz lub rozkrawania krabów bym się nie zdecydował. Nigdy nie myślałem że można mieć dylematy na temat tego po co programuje się robota przemysłowego. Aż do dzisiaj.