Sporo czasu poświęcam tutaj „dużym” robotom. Żeby zacząć zabawę z robotyką wcale nie trzeba kupować przemysłowego urządzania. Poniżej krótka lista robotów którymi można bawić się w domu. Zamiast wydawać dziesiątki tysięcy euro wystarczy wydać kilka(set ;-)) złotych.


uArm

Firma ufactory oferuję trzy modele modele, które pod względem konstrukcji nie różnią się zbytnio między sobą. Wszystkie mają 4 stopnie swobody (a więc tyle samo co „duże” roboty używane do paletyzacji). Cena najtańszej wersji wynosi 499 $, cennik zamyka model za 1299 dolarów.

Okazale prezentuje się lista akcesoriów możliwych do zamontowania. Poza przyssawką czy chwytakiem możesz zamówić głowicę do druku 3D lub laser do grawerowania.

Dowiedz się więcej: uArm

Niryo One

Jeżeli zależy Ci na dwóch osiach więcej to warto zainteresować się modelem Niryo One. Posiadanie robota o sześciu stopniach swobody wiąże się z wydatkiem 699 euro jeżeli wybierzesz zestaw do samodzielnego montażu i… samodzielnego druku 3D.

Jeżeli nie posiadasz drukarki 3D to cena za model dostarczany ze wszystkimi podzespołami wzrasta do 849 euro.

Dowiedz się więcej: Niryo

7Bot Arm Pro

Na chwilę obecną produkt widmo. Kampania na kickstarterze zakończyła się sukcesem, roboty zostały wyprodukowane i wysłane do ludzi którzy wsparli projekt i… na razie to wszystko.

Nie widzę możliwości złożenia zamówienia, a szkoda, bo na platformie crowfundingowej jego cena zaczynała się już od 297 dolarów, co jak na urządzenie o sześciu napędach i metalowej konstrukcji jest wyjątkowo okazyjną ceną.

Dowiedz się więcej: 7Bot Arm Pro

Robot hydrauliczny

A jeżeli nie przekonała Cię żadna z powyższych propozycji, to co powiesz na robota o napędach hydraulicznych wykonanego ze strzykawek i kartonu? Ten model nie powinien nikomu zrujnować portfela, a stosunek ceny do radości z posiadania ma najkorzystniejszy ze wszystkich przedstawionych tu urządzeń :)

ps.
A gdybyś jednak chciał mieć w domu prawdziwy manipulator przemysłowy, to może warto uszyć dla niego kostium smoka, żeby nie straszył swoją obecności dzieci? :)