W naszej kulturze zwyczajowo to złota rybka lub dżin z butelki spełniają życzenia o których sobie pomyślimy. Dzisiaj mogą to być również roboty, które coraz lepiej radzą sobie z odczytywaniem naszych myśli.


Niedawno pokazywałem Ci jak można sterować robotem przy pomocy gestów dłoni. Zamiast tego można też wykorzystać siłę umysłu. Co ważne: bez konieczności wszczepiania implantów czy innych bolesnych ingerencji w nasze ciało.

Sterowanie robotem przy pomocy myśli może na początku wydawać się totalnym science-fiction. Gdy jednak spojrzy się na biofizykę ludzkiego ciała to okazuje się, że nie jest to aż tak bardzo karkołomne zadanie.

„Powinieneś się domyślić”

Już pod koniec XIX wieku zaczęto badać elektryczną aktywność mózgu zwierząt. Pierwszy zapis aktywności bioelektrycznej mózgu człowieka powstał w 1929 roku.

Fale mózgowe rejestruje się przy pomocy elektrod które można umieścić na dwa sposoby: operacyjnie, bezpośrednio na korze mózgu (elektrokortykografia) lub na powierzchni skóry czaszki (elektroencefalografia). Druga metoda ma zdecydowanie więcej zwolenników :) Niestety znacznie ciężej zebrać dane z powodu zakłóceń i słabego sygnału. Do niedawna jedynie sprzęt medyczny pozwalał na odczyt fal mózgowych – po żmudnych przygotowaniach i przyklejaniu elektrod za pomocą specjalnego żelu.

Interfejs mózg-komputer

Technika jednak poszła do przodu i od niedawana możemy cieszyć się urządzeniami do EEG „dla ludu” (np: EPOC Emotiv ). Żeby z niego korzystać nie trzeba robić dziur w czaszce ani niczego golić i smarować żelem. Wystarczy założyć pająkowate urządzenie na głowę i voilà – możemy monitorować aktywność mózgu. Teraz wystarczy jeszcze prosty interfejs do robota i sterowanie przy pomocy myśli gotowe.

A jeżeli jesteś ciekaw tego jak działają konsumenckie urządzenia do EEG to polecam Ci film poniżej: