Zaskoczyła mnie wczorajsza konferencja Apple. Pojawił się Liam – robot przeznaczony do rozbiórki starych urządzeń. Czy to pierwszy robot Apple? Nie :)

apple liam recycling robot

Spójrzcie na wideo które zostało wczoraj pokazane:

Pierwsze komentarze w internecie? Apple ma swojego robota! No i jeszcze ten :)

The difference between Apple and Google is that Apple doesn’t beat its robots with hockey sticks

Obejrzałem kilka razy film i przełomowy projekt R&D to po prostu zrobotyzowana stacja. Żadnej magii.

Apple użyło roboty Mitsubishi RV-2SQ oraz Fanuc M-10iA do demontażu kolejnych elementów przy pomocy standardowych ssawek i kilku wolno stojących urządzeń. Jest to stacja która zbudowałby każdy większy integrator w Polsce.

Co ciekawe produkcja Mitsubishi RV-2SQ zakończyła się dwa lata temu, także sam manipulator Apple wyciągnęło z jakiejś piwnicy. Na szczęście oficjalny serwis dla tego urządzenia jest dostępny do 2021 roku. Przed premierą iPhone 11 będą musieli trochę zmodernizować swoje rozwiązanie :)

Drugi robot też nie jest bez winy – czy tylko mnie rażą niechlujnie poprowadzone kable w robocie typu hollow wrist?

Zrobotyzowany recykling

Również sama idea żeby wykorzystać robota do recyklingu nie jest nowa. Pamiętacie rozwiązanie fińskiej firmy ZenRobotics? Nie, nie pamiętacie, ponieważ artykuł o nim od dwóch lat mam w folderze szkice :)

Fiński system jest dużo bardziej zaawansowany, chciałbym pogratulować osobom które odpowiadały za system wizyjny. Do sortowania drobniejszych elementów wykorzystywane są roboty Kuka.

Zrobotyzowany recykling to zagadnienie które będzie z każdym rokiem bardziej obecne w naszej branży. Dotyczy to zwłaszcza rynku USA i azjatyckiego. Do niedawna hitem eksportowym USA w Chinach były samoloty, samochody i elektronika. Dzisiaj są to śmieci.

Chińczycy ze spalania odpadów mają cenne surowce wtórne, prąd i ciepło. Kontenerowce które dopłynęły do USA z elektroniką wracają z powrotem z odpadami. Jednak oprócz cennych surowców coraz częściej zaczęły pojawiać się tam odpady toksyczne i niebezpieczne. USA nie ratyfikowały konwencji bazylejskiej, która zabrania wywozu za granicę toksycznych odpadów. A bogacące się Chiny nie chcą już dłużej truć się szkodliwymi odpadami i zacieśniają kontrole w swoich portach.

USA jeżeli nie chce utonąć we własnych śmieciach musi zacząć myśleć o ich recyklingu.